Najgorsze co może mnie spotkać to pauza, która jest moim prawdziwym wrogiem. Brak chęci, chyba mogę powiedzieć, że właśnie do życia staje się wtedy monotonią. Wróg nr. 1 to choroba, która dopadła mnie z początkiem maja i z którą uporać nie mogę się do dzisiaj. Katar, kaszel, bul głowy i gardła przez który nie robię nic poza tym co muszę, doprowadza mnie do szau.
Do dzisiaj...